The Mail on Sunday

01-30-2005

tłumaczenie: Gabriela Lisowska

Jak śmierć Freddiego Mercury popchnęła „nudnego” basistę Queen w ramiona striptizerki.

Wielu fanom Queen wydaje się nie do pomyślenia, aby ta legendarna grupa wyruszyła w trasę bez swego ekstrawanckiego wokalisty, Freddiego Mercury, który zmarł na AIDS. Gdy jednak zespół ogłosił, że w maju tego roku wybiera się w pierwszą od 19 lat trasę, bilety na koncerty rozeszły się w ciągu kilku godzin. Na scenie, zamiast Mercury’ego, wystąpi Paul Rodgers z Bad Company, któremu towarzyszyć będą gitarzysta Brian May i perkusista Roger Taylor. Zabraknie natomiast Johna Deacona, „rozsądnego basisty”. Co kryje się za jego decyzją, aby zrezygnować z okazji wzięcia udziału w dochodowej trasie? Dlaczego odsunął się od pozostałych członków grupy i od śmierci Mercury’ego w 1991 roku zdecydowanie unika bycia w centrum uwagi?

Po śmierci kolegi z zespołu, ten przykładny mąż i oddany ojciec sześciorga dzieci zaczął postępować w sposób zupełnie niepasujący do jego wizerunku rockowego nudziarza. Był stałym bywalcem jednego z londyńskich klubów ze striptizem i wdał się w romans z młodszą od niego o 25 lat striptizerką i fotomodelką. Wiódł zdumiewające podwójne życie, a nawet kupił swojej kochance mieszkanie i sportowego Mercedesa. Być może właśnie z powodu tej skomplikowanej i dziwnej sytuacji życiowej odmawiał udzielania wywiadów. W listopadzie 2000 nie pojawił się również na ślubie Maya z jego długoletnią przyjaciółką, aktorką Anitą Dobson. Chociaż Deacon, 53, był zawsze przedstawiany jako najbardziej prostolinijny członek zespołu, to okazało się, że w rzeczywistości jest znacznie bardziej złożoną i intrygującą postacią. Za fasadą nieśmiałości i tajemniczości kryje się człowiek przytłoczony poczuciem zagubienia, który nie potrafi poradzić sobie ze śmiercią Mercury’ego i którego drażni sukces Maya i Taylora.

Deacon urodził się 19 sierpnia 1951 roku w St Francis Private Hospital w Leicester. Był ukochanym, najstarszym synem Lilian i Artura. Ojciec, który był maklerem ubezpieczeniowym, zabierał syna na ryby i razem z nim obserwował pociągi. Zachęcił również siedmioletniego Johna do rozpoczęcia nauki gry na gitarze. Gdy zmarł nagle, jedenastoletni wówczas John był załamany. Cały swój czas zaczął poświęcać muzyce i gdy miał 14 lat założył swój pierwszy zespół, The Opposition. Według Jenny Fewins, która tańczyła podczas występów The Opposition, John był „strasznym nudziarzem. Pamiętam go wyraźnie, jak siedział w garderobie, a wszyscy dookoła się wygłupiali. John nie odzywał się ani słowem, niczym się nie wyróżniał.” Po skończeniu szkoły, Deacon studiował elektronikę na Uniwersytecie Londyńskim, gdzie w 1971 roku poznał założycieli Queen, Taylora i Maya. Właśnie przyjęli do zespołu Mercury’ego i szukali basisty. „Byliśmy tak zwariowani, że wydawało nam się, że właśnie z powodu swego spokojnego charakteru John będzie do nas pasował” wspomina Taylor. May potwierdza: „John jest bardzo porządny i rozsądny. Zawsze twardo stąpa po ziemi.”Nawet w życiu prywatnym Deacon czuł, że odstaje od kolegów z zespołu. Kiedyś powiedział: „Każdy z nas ma swoją grupę przyjaciół. Nigdy nie przyszłoby mi do głowy, aby wpaść do Freda do domu, ale on wpadłby z wizytą do mnie. Pod tym względem jesteśmy zupełnie różni.”

Kiedy John miał 20 lat poznał w dyskotece Veronicę Tetzlaff, nauczycielkę-stażystkę. Veronica, która pochodziła z pobożnej katolickiej rodziny o polskich korzeniach, wprawiła w osłupienie swoich rodziców w październiku 1974 roku zachodząc w ciążę z pierwszym dzieckiem, Jimmym. Deacon i Veronica szybko się pobrali w styczniu 1975 roku. Na ślubie to Mercury jak zwykle skupił na sobie uwagę wszystkich. Pojawił się w kościele karmelitów w Kensington ubrany w boa z piór i w towarzystwie dwóch kobiet.

Przed upływem 1982 roku zespół Queen zdążył wydać album Greatest Hits i umacniał swoją pozycję najbardziej popularnego brytyjskiego zespołu od czasów The Beatles. Chociaż John nie znosił bycia w centrum uwagi, to jednak musiał się z tym pogodzić. Miało to jednak katastrofalne skutki dla jego małżeństwa i życia rodzinnego. Według Ruth Bullen, żony Nigela, który był świadkiem Deacona na ślubie: „kiedy John wracał do domu z trasy, nie potrafił odnaleźć się w normalnym życiu, w zwyczajnych czynnościach takich, jak zabawa z dziećmi, chodzenie z nimi do parku i tak dalej”. Veronica, skromna, rudowłosa dziewczyna, nie była typową żoną gwiazdy rocka. „To zwyczajna, cicha, pobożna katoliczka”, mówi dalej Ruth. „Nie interesowało jej życie w przepychu. Minęło kilka lat zanim zdała sobie sprawę, że może mieć właściwie wszystko. Upłynęło też sporo czasu zanim przyjęła nianię do pomocy w opiece nad dziećmi.” Kiedy w 1985 roku członkowie zespołu zrobili sobie przerwę, aby zająć się solowymi projektami, John, który nie śpiewał, wyznał: „Naprawdę złościło mnie, że tak mało wtedy pracowaliśmy. Nudziłem się i byłem bardzo przygnębiony.” Zespół powrócił do pracy w następnym roku i nadal znajdował się na szczytach list przebojów, a przez kolejne dwa lata jeździł w trasy, grając koncerty na wypełnionych do ostatniego miejsca stadionach.

W 1989 roku u Mercury’ego zdiagnozowano HIV, a w 1991roku Mercury zmarł. Pozostali członkowie zespołu byli załamani, ale najbardziej Deacon. „Śmierć Freddiego bardzo nim wstrząsnęła”, mówi Robert Ahwai, kolega Deacona z czasów studiów, z którym współpracował. „Być może myślał, że ‘zespół to Freddie, więc jaki to ma teraz sens?’ John stracił ojca, kiedy sam był bardzo młody. Po śmierci Freddiego wpadł w depresję i nie jestem pewien, czy kiedykolwiek sobie z tym poradził.” Podczas gdy May i Taylor rzucili się w wir przygotowań do koncertu poświęconego pamięci Freddiego, John nie pochwalał zamieszania wokół jego śmierci i unikał publicznych wystąpień.

Po śmierci Mercury’ego wydawało się mało prawdopodobne, aby członkowie zespołu kiedykolwiek jeszcze zagrali razem. May i Taylor zajęli się swoimi solowymi projektami, z umiarkowanym sukcesem, ale Deacon i Ahwai odnieśli serię niepowodzeń, co sprawiło, że basista jeszcze bardziej pogrążył się w depresji. Po raz kolejny Deacon zamknął się w sobie, z pozoru skupiając się na życiu rodzinnym i spędzaniu czasu z żoną, pięcioma synami i córką. Jednakże trzy lata temu zaczął spędzać wieczory samotnie w najbardziej nieprawdopodobnym miejscu: w Sophisticats, klubie ze striptizem na londyńskim West Endzie.

Simon Langer, współwłaściciel Sophisticats, mówi: „Przejęliśmy klub w październiku 2001 roku i Deacon już wtedy tutaj bywał. Wiedzieliśmy kim jest. Siadał w miejscu dla VIP-ów i popijał drogiego szampana. Był bardzo cichy i, o ile mogłem się zorientować, nie skupiał na sobie uwagi innych. Jedna z dziewcząt, Olga, która jest Rosjanką, powiedziała, że zaczął tu przychodzić osiem miesięcy przed tym, zanim przejąłem klub, i że codziennie pisał do niej sms-y zapraszając ją na randkę. Powiedziała mu jednak, że jest za stary, a ona nie jest zainteresowana. Wtedy Deacon zwrócił uwagę na brytyjską tancerkę Emmę Shelley, 25, która występowała pod pseudonimem Pushbar.”

To była niezwykła przyjaźń, a John starał się trzymać ją w tajemnicy przed żoną, z którą był związany od 27 lat, ale jednocześnie zabierał Emmę do znanych londyńskich restauracji takich, jak Nobu. Podobno wkrótce John miał nie szczędzić wydatków na kosztowne upominki dla modelki, która jest dobrze znana w kręgach glamour i która często pojawia się na kanale Playboy TV. Według Langera, John sfinansował Emmie i jej rodzinie wakacje w Marbelli, za które zapłacił 10,000 funtów. Później widziano Emmę za kierownicą nowego sportowego Mercedesa, wartego 25,000 funtów, a z zapisu w rejestrze Wydziału ksiąg wieczystych wynika, że w styczniu 2002 roku Deacon kupił jej mieszkanie za 316,000 funtów w gotówce. Jednakże krótko po tym, jak ich związek wyszedł na jaw, John przestał spotykać się z Emmą, która utrzymuje, że już nie są razem. W rozmowie, podczas której Emma przebywa w eleganckim domu swojej matki w Purley, Surrey, przed którym parkuje Mercedes SLK, powiedziała, że ich związek skończył się, kiedy dowiedziała się, że John ma rodzinę. Deacon, w charakterystyczny dla siebie sposób, odmawia komentarza w tej sprawie.

Dzisiaj, kiedy pozostali członkowie Queen przygotowują się do wyruszenia w trasę, Deacon mieszka ze swoją rodziną w swoim domu z czterema sypialniami w Putney w południowo-zachodnim Londynie. Jedyny komentarz dotyczący reaktywacji Queen John wygłosił wtedy, gdy pojawiła się sugestia, że Robbie Williams miałby zastąpić Freddiego Mercury.„Nie chcę być złośliwy, ale Robbie Williams to nie Freddie Mercury. Freddiego nie da się zastąpić, a już z pewnością nie nim.” Być może nigdy nie dowiemy się, jaki jest naprawdę John Deacon, ale jedno jest pewne. Jak to ujęła Ruth Bullen: „Przypuszczam , że nie można żyć tak, jak on, nie płacąc za to pewnej ceny.”